Ich miejscem na ziemi stały się Lofoty. Każdą wolną chwilę spędzają na biwakowaniu. Państwo Andrelczyk rozbijają namiot nawet, kiedy temperatura spada poniżej zera. Norwegię w której mieszkają od kilkunastu lat, pokochali przede wszystkim za niesamowitą przyrodę. Jak sami przyznają tam czują się jak w domu, opanowali nawet kilka różnych dialektów.