Odbijamy od historii ginekologa, który jest oskarżony o narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia noworodka. W trakcie akcji porodowej nie było go w szpitalu, a zbyt późna decyzja o zakończeniu ciąży cesarskim cięciem spowodowała u dziecka trwałe kalectwo.