Lekarze nie dawali pewności, że dożyje poranka, a siedmioletnia córka nie wiedziała, dlaczego w domu nagle zapanowała cisza. Dziewięć lat temu Piotr Piotrowski przeszedł śmierć kliniczną, po której nic nie było już takie samo. W studiu „Pytania na śniadanie” mężczyzna wrócił do chwil, gdy granica między życiem a śmiercią była boleśnie cienka, a każda sekunda decydowała o przyszłości całej rodziny.