Rozmowy

Jako dwulatek stał się „żywą pochodnią”. Tak pożar zmienił życie Mirona Wierzchowskiego

Mirosław Miron Wierzchowski siedzi w ogrodzie podczas plenerowego programu. Ma na sobie jasnoszary garnitur, białą koszulę oraz mikrofon nagłowny. Wokół niego znajdują się kwitnące różowe hortensje i zielona roślinność, a całość odbywa się na świeżym powietrzu.
Miron Wierzchowski miał dwa lata, gdy pożar na zawsze odmienił jego życie. Dziś pomaga innym i zachęca, by nie oceniać ludzi po wyglądzie. Fot. Waldemar Kompała/TVP

Miron Wierzchowski miał dwa lata, gdy jego ortalionowe ubranie błyskawicznie stanęło w płomieniach. Lekarze rozważali amputację obu rąk, a później nie wiedzieli, czy chłopiec w ogóle przeżyje. Po latach opowiedział o bólu, odrzuceniu i reakcji dzieci, które płakały na jego widok.