Kasia Lins rozbiła bank podczas rozdania Fryderyków, ale szybko się okazało, że ciężar sukcesu w jej przypadku był aż nadto dosłowny. W „Pytaniu na śniadanie” zdradziła, że od trzymania trzech statuetek nadwyrężyła sobie rękę! W trakcie rozmowy doszło też do nieoczekiwanego momentu, w którym dał o sobie znać jej prawdziwy lęk. Chwilę później sama wokalistka żartowała, że taka reakcja zupełnie nie pasuje do tego, z czym zwykle jest kojarzona. O co dokładnie chodziło? Zobaczcie w materiale wideo.
Rozmowy
Wielki sukces Kasi Lins i nagły problem po gali. „Nie wymyślam”