Lekarze nie zostawili jej złudzeń. Diagnoza była dla Anny Ziemby z „Sanatorium miłości” prawdziwym ciosem, ale nie poddała się. Po latach wróciła do lekarza i usłyszała coś, czego zupełnie się nie spodziewała. Dziś po sześćdziesiątce zachwyca formą i inspiruje innych do działania.
Rozmowy
Po diagnozie zalała się łzami. Dziś Anna z „Sanatorium miłości” mówi: „Jestem zdrowa po 60.”