Drogie panie, znacie tę historię? Jedziecie samochodem, ewidentnie zgubiliście się, proponujecie partnerowi, że zapytacie o drogę i słyszycie stanowcze nie? Bo przecież facet panuje nad sytuacją i kontroluje to co się dzieje! Albo córka, która wracając wieczorem do domu czuje się nad wyraz bezpiecznie, bo ma wrażenie, że za każdym zakrętem „przypadkowo” czai się tata, który akurat przechodził z psem? Ta sytuacja jest zabawna, ale paniom żyjącym z takim kontrolerem wcale nie jest do śmiechu. To nie tylko partner, to również brat, szef, tata, przyjaciel… Jak żyć z człowiekiem ,który lubi kontrolować sytuację?