DLACZEGO LUDZIE DECYDUJĄ SIĘ NA LETNI ROMANS?

Karolina (l.36) mieszka w dużym mieście. Tłumaczka, bliźniaczki i kochający mąż, pilot wycieczek zagranicznych. Ich związek opisuje jako udany, stabilny; w oczach znajomych uchodzą za idealną parę. Od prawie dekady wakacje spędzają oddzielnie, bo on pracuje. W tym czasie Karolina jedzie na południe Europy z koleżanką, którą kiedyś poznała na forum internetowym. Jeżdżą, żeby się zabawić, a zabawa w ich poczuciu nie ma ograniczeń. – Jeśli poznaję kogoś ciekawego, puszczają mi hamulce. Co było na Krecie, zostaje na Krecie, co było w Neapolu, zostaje w Neapolu. Coś mi się od życia należy, prawda? Mąż wie. On też jeździ na męskie wyjazdy. Nie robimy tragedii z wakacyjnych wybryków. Grunt, żeby od września wrócić do „normalnego” życia – mówi. Twierdzi, że razem z mężem mają „wakacyjny układ”, który pozwala im zachować namiętność w relacji i zadowolenie. Nazywają to „letnią dyspensą od wierności”. Coraz więcej polskich małżeństw decyduje się na takie „dyspensy”. Dlaczego?