ZOSTAŁ ADOPTOWANY, ALE WRÓCIŁ DO SCHRONISKA Z MIŁOŚCI

Bosman od 10 lat przebywał w Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Żyrardowie im. psa Kazana. Wydawało się, że nie ma dla niego nadziei i nikt nie weźmie psa w zaawansowanym już wieku. W końcu ktoś go adoptował, Bosman trafił do odległego o 25 km domu. To jednak nie był koniec jego przygód. Zwierzakowi nie spodobało się bowiem nowe życie.Bosman po dwóch dniach uciekł od swoich nowych właścicieli. Po trzech dniach wrócił, kolejne trzy był w domu, lecz wciąż nie był szczęśliwy, nocami wył. W końcu opuścił nowe miejsce zamieszkania i po pięciu dniach - i przebyciu 25 km - pojawił się znów w schronisku.Jak się okazało, powodem jego powrotu była suka Zoja, którą mieszka z Bosmanem w jednym boksie. Choć pies raczej obojętnie podchodzi do innych istot, niezwykle ucieszył się ze spotkania z towarzyszką. Pracownicy schroniska byli zdumieni, że starszy, spokojny pies, który gdy nie musi, to się nie rusza, przebył tak długą drogę. Teraz szukają dla pary zwierząt wspólnego domu.