Michał Cessanis o dzikiej Indonezji

Chodziłem po czynnych wulkanach – niezwykła przygoda znanego podróżnika Michała Cessanisa, który właśnie wrócił z podróży do Azji, zwiedził Bali i Jawę. Coraz więcej Polaków wyjeżdża do Azji, a Indonezja to jedna z najchętniej wybieranych destynacji. Co warto zobaczyć w tej części świata? „Bhinneka tunggal Ika”, czyli jedność w różnorodności. Takie jest oficjalne motto Indonezji, państwa na archipelagu liczącym 17 tys. wysp. Żyje tu ponad 255 mln ludzi należących do 250 grup etnicznych władających ponad 500 dialektami. Balijczycy żyją według swojego kalendarza, który ma 210 dni, z czego 200 to święta poświęcone któremuś z bóstw. W Indonezji jest ok. 150 wulkanów, z których większość jest aktywna. Wyspy są bowiem ułożone wzdłuż nadpobudliwego geologicznie Pierścienia Ognia, czyli strefy częstych trzęsień ziemi i erupcji wulkanicznych, która otacza Ocean Spokojny. Zycie w cieniu wulkanów jest niebezpieczne, z drugiej strony stwarza niesamowite możliwości np. popioły wulkaniczne tak użyźniają glebę, że np. na Jawie możliwe są zbiory trzy razy do roku.