Historia małej Marcelinki

„Marcelinka ma siatkówczaka - złośliwego raka oka. Niestety w Polsce jedyną skuteczną metodą jest usunięcie oka. Jednak istnieje klinika w USA która jest w stanie uratować oko, a ta zła bajka skończy się szczęśliwie. Minus? Potrzebujemy 1,5 MLN złotych. Wiem, wiem, bardzo dużo pieniążków. Jednak kiedy wszyscy damy po trochu to uzbiera się z tego niezła sumka. Wystarczy 150 tysięcy osób po 10 zł” tak do pomocy małej Marceliny nawołuje jej ojciec chrzestny