KATARZYNA WODECKA - STUBBS WSPOMINA OJCA: „WODECKI BYŁ TYLKO JEDEN, NIE DA SIĘ GO ZASTĄPIĆ”

Zbigniew czy Zbyszek? Skrzypek klasyczny czy trębacz rozrywkowy? Artysta estradowy czy muzyk awangardowy? Bez względu na godzinę zakończenia koncertu po powrocie do pokoju nastawiał budzik na ósmą rano. Choć Zbyszek woli grać w swoim pokoju Sinatrę, ojciec zmusza go do ćwiczeń na skrzypcach. Niespokojny chłopiec szybko wylatuje z liceum muzycznego i trafia do średniej szkoły muzycznej. Zbigniew Wodecki miał dwa życiorysy. W pierwszym występował w filharmoniach jako skrzypcowy solista, podbijał Europę u boku Ewy Demarczyk, szalał w jazzowych improwizacjach i nagrywał piosenki, które wyprzedzały resztę polskiego popu przynajmniej o długość plerezy. W drugim uchodził za eleganckiego pana z telewizji, showmana w popularnych programach, muzyczną instytucję. Tyle że o tym pierwszym wszyscy na lata zapomnieli. Nawet on sam.