KOPCIUSZEK ZE STADIONU ŻUŻLOWEGO

Wszyscy znają bajkę o Kopciuszku, który przed północą musiała wracać z balu, bo jej karoca zamieniłaby się w dynie, a piękna sukienka w fartuszek sprzątaczki. Uciekając zostawiła jednak pantofelek. Jak się okazuje bajki są również żywe w XXI wieku. Jedna z miłośniczek lubelskiej drużyny zostawiła na stadionie... szpilkę. — „Szukamy kopciuszka” — napisał klub żużlowy na mediach społecznościowych.